MOUZ – historia od pośmiewiska w CS:GO, poprzez powrót na dobre tory w CS2, aż po miano TOP 5.
Cofnijmy się do 2023 roku. Wtedy to MOUZ po kolejnej fatalnej połowie sezonu, postanowiło przeprowadzić gruntowne zmiany w zespole. Zresztą nie pierwsze, bowiem od 2022 roku ich zespół zupełnie zanikł, a pozycja na arenie międzynarodowej mocno osłabła. Z bilansem 0-3 pożegnali się chociażby wtedy z Majorem w Paryżu.
Wtedy to postanowili pożegnać się z JDC oraz dexterem. W ich miejsce wskoczył młodziak z akademii, którym był Jimpphat oraz powracający tym razem do głównego składu (wcześniej grał w akademii) nasz Polak Rodak – siuhy. Debiut tego nowego składu nie należał jednak do najprzyjemniejszych. Szybko odpadli na IEM Cologne 2023, zajmując 9-12. miejsce.
Pierwsze koty za płoty i powrót na dobrą drogę
Minęły raptem dwa miesiące wspólnych treningów i coś zaskoczyło. Wtedy to chłopaki (chyba, że identyfikują się jakoś inaczej, jak tak, to sorry – red.), wygrali ESL Pro League S18, dając MOUZ pierwsze trofeum po blisko 2,5-rocznej przerwie. No i wtedy się zaczęło…3-4. miejsce BLAST Premier: World Final 2023, IEM Katowice 2024, Esports World Cup 2024, IEM Cologne 2024 czy Perfect World Shanghai Major 2024. Również 3. miejsce podczas BetBoom Dacha Belgrade 2024 #2 czy wygrana takich lanów, jak: ESL Pro League Season 19 czy BetBoom Dacha Belgrade 2024 #1.
Bądźmy szczerzy, zdobyli może 3 trofea przez półtora roku, ale w końcu zaczęli coś wygrywać. W dodatku, nie były to pojedyncze epizody z zajęciem drugiej, trzeciej lub czwartej pozycji na turnieju, tylko dość konkretnie miejsca w fazie play-off i zajmowanie wysokich lokat. W końcu było widać, że chłopaki się zgrali i tworzą na prawdę fajny zespół. Z przyjemnością można powiedzieć, że był to dla nich świetny okres.
Drobny mankament
Jedynym takim fanowskim zarzutem było to, że Myszy wręcz niszczyli każdego w grupie, wychodząc np. z bilansem 3-0, a później w fazie play-off grały totalną padake. Czasem zawodnicy MOUZ zdołali co najwyżej dostać się do półfinału, ale tam również już nic sobą nie reprezentowali. No i w zasadzie coś było na rzeczy. Zachodzili daleko i na takiej Liquipedii wygląda to dość dobrze. Niestety po bliższym zapoznaniu się z rezultatami, okazuje się, że spotkania z fazy play-off, nie odzwierciedlały tego, co MOUZ pokazywało w fazie grupowej.
SUPRAJS MADAFAKA
No i tak sobie spokojnie przeszliśmy do 2025 roku, gdzie każdy chwalił MOUZ, że trzymają się razem i dalej będą starać się poprawiać swoją grę i próbować osiągać coraz to lepsze sukcesy. Zagrali jeszcze w tym składzie nieudane kwalifikacje do BLAST Bounty Spring 2025 i…. BOOOM. Nasz Polak – Rodak, siuhy, zostaje odsunięty na ławkę rezerwową.
Powód? Ten oficjalny, to sprzeczna wizja dalszego rozwoju drużyny. Cholera wie czy to dotyczyło: ogólnie projektu, ich pomysłu na grę czy czegokolwiek innego. Znając życie – wszystkiego po trochu. W międzyczasie były dymy na twitterze. Podjudzanie, fejki z filmikami, gdzie jeden z zawodników MOUZ wolał pisać z dziewczyną zamiast trenować oraz inne pierdoły pokroju braku chemii w zespole. W efekcie, zagrali w Katowicach ze stand-inem, a wraz z nadchodzącym PGL Cluj-Napoca 2025 ogłosili nowy transfer i nowego IGL-a. Spinx, który opuścił Vitality zawitał do Myszek, a z kolei Brollan postanowił przejść na rolę prowadzącego.
Każdy miał dosłownie bekę z tych zmian i wróżył dywizji MOUZ szybki upadek. W końcu Kamil wyrobił sobie bardzo dobrą renomę na scenie międzynarodowej. Po udanych projektach czy to w GamerLegion czy MOUZ, twierdzono, że to jeden z najlepszych IGL-ów na świecie i to on poskładał cały projekt Myszek w całość.
Początkowo mogło się tak wydawać, że przepowiednia social mediów się ziści. Nadszedł jednak wyżej wspomniany turniej w Rumunii…
Coś się, coś się naprawiło
MOUZ zadebiutowało oficjalnie w swoim nowym składzie. Po przeciętnej grze w grupie, zawodnicy zdołali awansować do fazy play-off z bilasnem 3-2. Tam ku zdziwieniu wielu, wygrali ten turniej. W finale pokonali wynikiem 3-1 Falcons. Wtedy jeszcze jednak nie uznawano zmiany Kamila za dobrą. Tłumaczono to jednorazowym fartem i przede wszystkim o wiele słabszym (od PGL-a) poziomem w tym turnieju, czego nie można zaprzeczyć. Wystarczyło spojrzeć na listę drużyn i śmiało można było stwierdzić, że był to taki turniej – nazwijmy to tier 1,5.
Dwa tygodnie później zawitał do nas ESL Pro League Season 21, gdzie MOUZ… ponownie pokazało się wyśmienicie. Ulegli tak naprawdę 2 razy tylko Vitality – w tym w wielkim finale wynikiem 0-3. Drugie miejsce to nie był jednak powód do wstydu. Trzy dni później wystartował kolejny lan – BLAST Open Lisbon 2025. No i… tym razem ponownie ulegli dwa razy Vitality (xDDD). W finale jedank zagrali mega wyrównany i ciekawy mecz.
Czy to w końcu idealne MOUZ?
Czy przez lekko ponad dwa miesiące można wydać już jakiś werdykt, że ostatecznie ta zmiana wyszła na dobre i w końcu MOUZ jest światową potęgą? Uważam, że wciąż nie. Dotrwajmy chociaż do pierwszego Majora w 2025 roku i ogólnie zakończmy pół roku obecnego sezonu. Na razie grają jak z nut i teoretycznie nic złego nie powinno się stać, ale wolałbym to zobaczyć w praktyce. Póki co nazwijmy ich zajebiście prosperującym zespołem, który zgłasza swoją kandydaturę do miana TOP 5 najsilniejszych drużyn.
W momencie przygotowywania tego tekstu, zawodnicy mieli 3 tygodnie regeneracji i treningów by wrócić na IEM Melbourne 2025. Trzeba jednak przyznać iż droga MOUZ jest serio imponująca. Od 2020 opadli tak naprawdę jakościowo i to bardzo. Pojedyncze sukcesy w 2021 i długa przerwa. Odrodzili się w 2023 i wskoczyli na wyższy poziom, by w 2025 zaskakiwać jeszcze bardziej. Póki co ciągły progress jest, ale czy on się utrzyma? Cholera wie. W dzisiejszym świecie kantera wszystko zmienia się z miesiąca na miesiąc. Niemniej z perspektywy widza, przyjemnie ogląda się takie powroty. Ciekawi mnie jedyne co z siuhym, który obecnie jest na wypożyczeniu w Liquid, ale to już temat na inny artykuł.
Jeśli masz do nas jakieś pytania, to wyślij je nam poprzez formularz kontaktowy – postaramy się odpowiedzieć na nie tak szybko, jak tylko się da.
Możesz nas także wesprzeć, kupując nam kawę w serwisie buycoffee.to.