FaZe Clan bez ropza to coś, czego raczej nikt z nas na początku 2024 roku nie mógł przewidzieć. Czy to oznaka końca superteamu budowanego od 2021?
W sumie to nie stało się nic nowego, a przynajmniej nic, na co nie bylibyśmy przygotowani już wcześniej. Plotki najwidoczniej okazały się prawdą, bo FaZe opublikowało w swoich mediach społecznościowych informację o zakończeniu współpracy z estońskim zawodnikiem – ropzem.
Talk about a SUPERSTAR, talk about the ELITE…
3 years of historic trophies, ice Kool clutches, and memories we'll never forget.
Thank you for letting us be a part of your story @ropz ❤️ pic.twitter.com/FiIehplCbB
— FaZe Esports (@FaZeEsports) December 31, 2024
Kierunek Francja
Z informacji jakie krążą po sieci możemy wywnioskować, że ropz dołączy do jednego z największych rywali FaZe na scenie CS2. Vitality – bo o tej organizacji mowa – ponoć już dogadało się z byłym teammatem karrigana co do warunków nowego kontraktu. Plus takiego obrotu spraw jest jeden – w końcu fani ropza będą mieli motywację, żeby kupić koszulkę francuskiej organizacji (a te z majora na major wydają się coraz lepsze).
FaZe zaczyna się sypać
Trochę gorzej powinni czuć się kibice FaZe Clan, którzy mają prawo do niepokoju. Najwidoczniej, król jest nagi, a jeździec nie dość, że ostatnio spadł z rowerka, to jeszcze zgubił gdzieś głowę.
W moim odczuciu występ na majorze w Szanghaju, był zwieńczeniem tego projektu i zmiany po takiej porażce (co istotne, to nie ropz zagrał poniżej oczekiwań) musiały nastąpić. Nikt jednak się nie spodziewał, że pierwszy z pokładu ewakuuje się dotychczasowy filar drużyny. To poniekąd mówi nam dużo o tym, co w tym zespole zwyczajnie nie gra. Utrata Twistzza na rzecz Team Liquid w końcówce 2023 roku, to preludium do upadku legendy FaZe. Formacja, która na przestrzeni lat słynęła z kontraktowania najlepszych zawodników dostępnych na scenie, nagle w 2024 zaczęła ich tracić, a mówiąc bardziej dosadnie – zwyczajnie się zasiedziała i przestała być konkurencyjna. I jasne, przez jakiś czas to nawet działało, bo granie tylu spotkań w jednym składzie, musiało się w końcu przełożyć na wyniki. Niestety, frozen to nie Twistzz, a karrigan stempla z datą przydatności nie oszuka.
Logicznym ruchem dla FaZe byłoby odstawienie Duńczyka na ławkę (nowy trener?), znalezienie nowego IGL-a oraz wymienienie Słowaka na kogoś bardziej ogarniętego. Co zamiast tego otrzymujemy? Odejście ropza i możliwe rozmowy z zawodnikiem Complexity – EliGE. Wybaczcie, że wyśmiewam takie ruchy transferowe, ale… Porównajcie to sobie do niedawnych roszad w takim G2, które mimo ponoszonych strat, cały czas stara się myśleć perspektywicznie.
Jest tylko jeden wygrany
A gdzie w tym wszystkim jest ropz? Raczej nie będzie na tym ruchu stratny. Nawet jeśli temat Vitality upadnie (w co wątpię), to na 100% dołączy do jednego z lepszych zespołów CS2. I jasne, nowy zespół to nie FaZe, a sam ropz będzie musiał przyzwyczaić się do grania w nowym składzie. Sęk w tym, że takie rozwiązanie, wymusza na całej drużynie wprowadzenie do gry nowych, świeżych rozwiązań. Będzie to więc odwrotność marazmu, który zapanował w amerykańskiej organizacji esportowej, której nazwa zaczyna się na literę F.
Jeśli masz do nas jakieś pytania, to wyślij je nam poprzez formularz kontaktowy – postaramy się odpowiedzieć na nie tak szybko, jak tylko się da.
Możesz nas także wesprzeć, kupując nam kawę w serwisie buycoffee.to.