oko na esport

Potencjalne zmiany na rynku skinów CS2

Jak zmieni się rynek skinów CS2, pod wpływem wprowadzonych zmian, których celem była regulacja cen oraz zwiększenie ich dostępności?

W całym internecie rozgorzała dyskusja na temat zmian, które dotknęły rynku skinów w CS2. I nie przeczę, faktycznie mogło to być dla pewnej grupy użytkowników CS2 problemem. W końcu część z nich zbierała drogi ekwipunek tylko po to, żeby jego cena stale rosła. Domyślnie, chcieli się na tym obłowić, a wyszło… Tak jak zawsze.

Krach nie jest taki straszny jak go malują

Czy jednak zwykły gracz albo casualowy kolekcjoner powinien się tym martwić? Jakie przesłanki stały za decyzją Valve? Czy spadek cen może być dobrym prognostykiem na przyszłość?

Od razu mówię, że na większość z tych pytań wam nie odpowiem, ale mogę wam pokazać, która z opcji jest najbardziej prawdopodobna.

Od czego się to wszystko zaczęło?

Przejdźmy zatem do decyzji Valve. Wydawca CS2 zrobił niezłego psikusa traderom skinów. W związku z wprowadzeniem możliwości przerabiania czerwonych skinów na skórkę do noża, ceny wspomnianych kos, zaczęły znacząco spadać. Efekt? Różne wypadki wśród chińskich graczy, którzy od dłuższego czasu budowali swój portfel skinów i z dnia na dzień na tym stracili. Bywa – takie jest życie, a jak w coś inwestujesz, to zwyczajnie możesz też na tym stracić.

Skoro więc z jednej strony kryptowaluty są traktowane jako scam (nie jestem do tego przekonany, ale niech już będzie), to skiny są o wiele większym scamem, bo ich wartość jest zależna od tego: ile gracze są w stanie za nie zapłacić oraz na ile wyceni je producent – czyli w tym przypadku Valve.

Efekt? Mogliście go zauważyć, gdy wprowadzono omawiane tutaj kontrakty na noże. Ale spokojnie, to tylko czubek góry lodowej. No bo pomyślcie, dlaczego Valve to zrobiło?

Powody regulacji rynku

Bo im się to opłacało. Rynkowi też. nie w krótkim okresie, ale w długim. Gdy skiny powstawały, nikt raczej nie przypuszczał, że rynek ten rozrośnie się do takich rozmiarów. Co więcej, nikt wtedy nie myślał o wprowadzeniu zabezpieczeń, które mogłyby ten rynek regulować. Bo wiecie, sytuacja gdy producent zarabia tylko na kluczach do skrzynek, a klient na sprzedawaniu skinów, jest trochę problematyczna. W skrócie: popyt i podaż muszą być w takiej równowadze, żeby jednej ze stron się to opłacało. Nie zgadniecie pewnie o której stronie mowa?

Prosty mechanizm: popyt, podaż

Valve zauważyło, że zaczyna tracić na tym biznesie. Większa ilość akumulowanych skinów o większej wartości, oznaczała mniejszą ich dostępność na rynku. Przekładało się to na stopniowe zanikanie zainteresowania otwieraniem nowych skrzynek, co oznaczało, że wydawca CS2 na tym przestawał zarabiać.

Wprowadzając wspomnianą wcześniej zmianę na rynku, Valve upiekło dwie pieczenie na jednym ogniu. Raz, że nastąpił spadek cen, więc ilość dostępny skinów na rynku znacząco się zwiększyła. Dwa, dzięki dodaniu opcji przetwarzania czerwonych skinów na skiny do noży, znowu wzrosło zainteresowanie otwieraniem skrzynek.

Zaczynamy od zera, ale z pewną wartością dodaną

Jak więc widzicie, nic nie dzieje się bez przyczyny. Teraz wchodzimy w kolejny cykl, gdzie wartość skinów znowu będzie rosła i najprawdopodobniej, za jakiś czas przekroczy wartość, która na razie jest traktowana jako sufit (wartość maksymalna).

Czy więc polecam wam inwestowanie swojego kieszonkowego w skiny? Jeśli jesteście pełnoletni, to nie. Jeśli jesteście dzieciakami – to już lepiej wydać taką kasę na jakiś abonament Netflixa. Poćwiczycie sobie wtedy języki obce, odpalając np. angielskie napisy do 1670.


Jeśli masz do nas jakieś pytania, to wyślij je nam poprzez formularz kontaktowy – postaramy się odpowiedzieć na nie tak szybko, jak tylko się da.